,, Muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne – nie potrafi oddać wyrazu;
muzyka jest tworzona dla niewyrażalnego.'' - Claude Debussy
Nie pamiętam, kiedy usłyszałam swoje pierwsze dźwięki. Nie mam nawet prawa tegoż pamiętać. Jednakże nie śmiem wątpić, iż muzyka, jako jedna ze sztuk, jest- według mnie- najlepiej i najchętniej odbierana przez społeczeństwo. Bez względu na gatunek, podgatunek wykonywanej muzyki- sale koncertowe zawsze są wypełnione po brzegi. Oczywiście, w przeciwieństwie do teatrów, muzeów, w których na ścianach wiszą wszelakie dzieła malarskie. Muzyka, niewątpliwie, jest najszerzej odbieraną dziedziną sztuki i bezprecedensowo nią zostanie, przez długi okres czasu.
Posługujemy się muzyką, mówiąc o naszych emocjach.
Muzyka jest tam, gdzie słowa nie potrafią wybrzmieć z ust.
Słowa są muzyką. Wszystko, co słyszymy- szelest, szum, świst, dźwięk deszczu- jest muzyką.
,,Tylko w muzyce odnajduję coś absolutnie pięknego, nieopisywalnego, niewyrażalnego werbalnie, co porusza najdelikatniejsze i najczulsze struny duszy człowieka.''- Piotr Łazarkiewicz
To jest piękne. Za pomocą kilku dźwięków człowiek jest w stanie, wyrazić całą swą paletę uczuć. Zresztą, muzyka nie tylko wpływa na człowieka. Otóż, taki przykład:
Szperając kilka lat temu w internecie, natrafiłam na pewien artykuł, w którym ukazane było to, iż szczęśliwe i wysokowydajne krowy, to szczęśliwe, spokojne krowy, słuchające... muzyki klasycznej.
Tak, przeprowadzono eksperyment, w którym porównano kilka tygodni wydajności krów nie będących pod wpływem muzyki. Po kilku tygodniach krowy miały dostęp do muzyki klasycznej. Wyniki okazały się do szokujące- mimo niewielkiej różnicy, krowy, słuchające muzyki klasycznej, wykazywały się wyższą wydajnością.
Pamiętajmy, iż jeśli przy kilku krowach różnica jest naprawdę subtelna, na skalę przemysłową różnica okazuje się jednak o wiele większą niż w przypadku kilku krów.
Czytałam także o eksperymencie na szczurach- owe zwierzątka pod wpływem muzyki metalowej stawały się coraz drażliwsze i agresywniejsze, aż w pewnym momencie dochodziło do ataków pomiędzy zwierzątkami.
Muzyka pomagała fizycznie przerwać czarnoskórym niewolnikom. Dzięki im przyśpiewkom etnicznym, możemy dziś cieszyć uszy słuchając jazzu.
Szperając kilka lat temu w internecie, natrafiłam na pewien artykuł, w którym ukazane było to, iż szczęśliwe i wysokowydajne krowy, to szczęśliwe, spokojne krowy, słuchające... muzyki klasycznej.
Tak, przeprowadzono eksperyment, w którym porównano kilka tygodni wydajności krów nie będących pod wpływem muzyki. Po kilku tygodniach krowy miały dostęp do muzyki klasycznej. Wyniki okazały się do szokujące- mimo niewielkiej różnicy, krowy, słuchające muzyki klasycznej, wykazywały się wyższą wydajnością.
Pamiętajmy, iż jeśli przy kilku krowach różnica jest naprawdę subtelna, na skalę przemysłową różnica okazuje się jednak o wiele większą niż w przypadku kilku krów.
Czytałam także o eksperymencie na szczurach- owe zwierzątka pod wpływem muzyki metalowej stawały się coraz drażliwsze i agresywniejsze, aż w pewnym momencie dochodziło do ataków pomiędzy zwierzątkami.
Muzyka pomagała fizycznie przerwać czarnoskórym niewolnikom. Dzięki im przyśpiewkom etnicznym, możemy dziś cieszyć uszy słuchając jazzu.
,,Czym jest muzyka? Może po prostu niebem, z nutami zamiast gwiazd?"
- Ludwik Jerzy Kern
Patrząc na niezwykle długie i powykrzywianie palce pianisty, zadaję sobie owe pytania:
Ile ten człowiek poświęcił czasu w swoim życiu, by nadać dźwiękom swoją duszę?
Ile ten człowiek przesiedział godzin wciskając klawisze, by potem być na piedestale wraz z fortepianem?
Ile ten człowiek borykał się z problemami związanymi z techniczną grą na fortepianie?
Ile razy rozmyślał wśród bezwietrznych nocy o sensie wyrażania swoich uczuć za pomocą muzyki?
Ile ten człowiek poświęcił czasu w swoim życiu, by nadać dźwiękom swoją duszę?
Ile ten człowiek przesiedział godzin wciskając klawisze, by potem być na piedestale wraz z fortepianem?
Ile ten człowiek borykał się z problemami związanymi z techniczną grą na fortepianie?
Ile razy rozmyślał wśród bezwietrznych nocy o sensie wyrażania swoich uczuć za pomocą muzyki?
Pamiętam, gdy pewnego dnia, usłyszałam oraz zobaczyłam pierwszy raz, jak pianista gra przy pianinie.
Szuka w pamięci zapisu nutowego, który właśnie chciałby zagrać, chociaż fragment, szykuje swe dłonie ku odpowiednim dźwiękom rozpoczynającym dany utwór, upewnia się w swym poczynaniu, po czym- wciskając klawisze, słuchać już pierwsze dźwięki.
Cóż to za magia! Coś niesamowitego!
Zamroczony dźwiękami, buja swym ciałem w rytm, takt w takt, pewnie trzymając dłonie przy klawiaturze, by zaraz pokonać kolejne dźwięki podane przez pana kompozytora.
Tak, otóż było to było preludium deszczowe, szanownego Pana- Fryderyka Chopina.
https://www.youtube.com/watch?v=SoteyAXuEKY
Szuka w pamięci zapisu nutowego, który właśnie chciałby zagrać, chociaż fragment, szykuje swe dłonie ku odpowiednim dźwiękom rozpoczynającym dany utwór, upewnia się w swym poczynaniu, po czym- wciskając klawisze, słuchać już pierwsze dźwięki.
Cóż to za magia! Coś niesamowitego!
Zamroczony dźwiękami, buja swym ciałem w rytm, takt w takt, pewnie trzymając dłonie przy klawiaturze, by zaraz pokonać kolejne dźwięki podane przez pana kompozytora.
Tak, otóż było to było preludium deszczowe, szanownego Pana- Fryderyka Chopina.
https://www.youtube.com/watch?v=SoteyAXuEKY
Preludium zagrane na niebieskim pianinie.
Polecam twórczość Fryderyka Chopina.
Polecam twórczość Fryderyka Chopina.
,,Życie bez muzyki jest błędem.'' Fryderyk Nietzsche
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz