,,Człowiek upada i się podnosi. Jedni nazywają to gimnastyką, inni sensem życia.''
- Sławomir Kuligowski
Bardzo często w naszym życiu pytamy się o tytułowy ,,sens życia''.
Sens życia, w powszechnym znaczeniu to istota i cel ludzkiej egzystencji, powołanie człowieka. To jest to, co powoduje trud życia i czyni je wartym przeżycia.
Zatem, czemu nie możemy uznać, iż samo nasze istnienie, nasz byt na świecie jest już istotą sensu życia?
Otóż... Często szukamy w naszym życiu czegoś wyjątkowego, coś, co musi być na tyle wyjątkowe i unikalne, by nazwać to sensem życia.
Pewnego razu usłyszałam krótką opowieść. Mężczyzna. Całe życie przeżył jako kawaler, przepracował uczciwie do emerytury, nie miał zwierząt. Typowy szary obywatel państwa X. Jako, że nasze życie kończy się śmiercią, także Panu Y się zmarło. Taka kolej rzeczy. Lecz kiedy trafił przed tron Boży, zaczął rościć pretensje dotyczące sensu życia. Na co Bóg mu odpowiedział:
- A pamiętasz, jak w siedemdziesiątym czwartym byłeś w schronisku będąc w górach?
Mężczyzna Y odpowiedział:
- Pamiętał, był tam jakiś siedemdziesiąty czwarty, jakieś schronisko, ale co to ma do rzeczy?
Na co Bóg rzekł:
- A pamiętasz, to małżeństwo, które siedziało naprzeciwko Ciebie?
- Mhm, mówisz o tej kobiecie, której podałem cukier?
A ostatnie zdanie dotyczące tego dialogu brzmiało od Boga tak:
- Widzisz? I to był Twój sens życia.
Sens życia, w powszechnym znaczeniu to istota i cel ludzkiej egzystencji, powołanie człowieka. To jest to, co powoduje trud życia i czyni je wartym przeżycia.
Zatem, czemu nie możemy uznać, iż samo nasze istnienie, nasz byt na świecie jest już istotą sensu życia?
Otóż... Często szukamy w naszym życiu czegoś wyjątkowego, coś, co musi być na tyle wyjątkowe i unikalne, by nazwać to sensem życia.
Pewnego razu usłyszałam krótką opowieść. Mężczyzna. Całe życie przeżył jako kawaler, przepracował uczciwie do emerytury, nie miał zwierząt. Typowy szary obywatel państwa X. Jako, że nasze życie kończy się śmiercią, także Panu Y się zmarło. Taka kolej rzeczy. Lecz kiedy trafił przed tron Boży, zaczął rościć pretensje dotyczące sensu życia. Na co Bóg mu odpowiedział:
- A pamiętasz, jak w siedemdziesiątym czwartym byłeś w schronisku będąc w górach?
Mężczyzna Y odpowiedział:
- Pamiętał, był tam jakiś siedemdziesiąty czwarty, jakieś schronisko, ale co to ma do rzeczy?
Na co Bóg rzekł:
- A pamiętasz, to małżeństwo, które siedziało naprzeciwko Ciebie?
- Mhm, mówisz o tej kobiecie, której podałem cukier?
A ostatnie zdanie dotyczące tego dialogu brzmiało od Boga tak:
- Widzisz? I to był Twój sens życia.
Szukając tego, co takie wyjątkowe, piękne, klarowne i unikatowe, zapominamy o codzienności, o rzeczywistości, która nas otacza. Szukając górnolotnych słów i niezapomnianych wrażeń, zapominamy, że właśnie w tej chwili, nasza obecność sprawia właśnie teraz, jakiemuś człowiekowi sens życia.
A może Twój uśmiech spowodował w drugim człowieku nadzieję na lepsze jutro? Na sens jutra?
A może Twój uśmiech spowodował w drugim człowieku nadzieję na lepsze jutro? Na sens jutra?
Krąży w nas takie przekonanie, że owy sens życia, jest pojęciem abstrakcyjnym, wartością niematerialną. To spełnienie ludzkiego życia i zarazem kwintesencja istnienia. Uważam, że człowiek szuka sensu życia, kiedy jest nieszczęśliwy. Kiedy czuje w sobie nienasyconą pustkę, która go wręcz zżera.
Według jednej z nauk Buddy, jest wyraźnie powiedziane, że człowiek szuka sensu życia, kiedy jest nienasycony szczęściem, kiedy szuka szczęścia, kiedy tak wystarczająco nieszczęśliwy, że chwyta się niemal wszystkiego, co popadnie.
Zatem, z punktu widzenia nauk buddyjskich, odpowiedź na pytanie "co jest sensem życia?", brzmi: "wyzwolenie od cierpienia".