piątek, 1 kwietnia 2016

Homo sapiens.

Człowiek
  ,,Rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych obejmujący współcześnie występującego człowieka rozumnego (Homo sapiens) oraz blisko z nim spokrewnione formy wymarłe, m.in. Homo habilis, nazywany człowiekiem zręcznym; Homo erectus, nazywany człowiekiem wyprostowanym; Homo neanderthalensis, nazywany człowiekiem neandertalskim. Przedstawiciele tego rodzaju charakteryzowani są względnie dużą pojemnością puszki mózgowej, przystosowaniem do utrzymywania wyprostowanej postawy ciała i dwunożnego chodu, całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi.''

Owa definicja człowieka pochodzi z skarbnicy wiedzy dla nas wszystkich, nie ważne, czy jesteśmy studentami, czy uczniami szkoły podstawowej. Ale nie o Wikipedii chciałam dzisiaj porozmawiać.

Blaise Pascal- francuski filozof i matematyk z okresu klasycy
zmu, o człowieku wyraża się w owy sposób: 

,,Człowiek jest mieszaniną pychy i nikczemności, wielkości i nędzy; pragnie cnoty, a służy grzechowi; pragnie trwałego szczęścia, a goni za chwilowymi rozkoszami; pan ziemi i nędzny robak.''
Poznając epokę klasycyzmu oraz literaturę tegoż okresu, nie byłam zachwycona. Jakoś nigdy nie przemawiał do mnie ład i harmonia, cokolwiek to było jasne, nigdy do mnie nie przemawiało. Lecz końcówka tej epoki ukazała mi, że nawet, gdy człowiek dąży do szczęścia i próbuje uszczęśliwić się materialnie... Cóż, nie wychodzi mu to na dobrze. Klasycyzm ukazał mi, że jedyne szczęście, jakie człowiek może osiągnąć, to szczęście abstrakcyjne, to szczęście, które powodują niematerialne doznania, jak miłość, radość- ot tak, z istnienia.

Autor powieści ,,Stary człowiek i morze''- Ernest Hemingway, w swej powieści stwierdził pewną prawdę o człowieku, a mianowicie:

,,Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.''
Owy cytat ten, ma dla mnie wielowymiarowe znaczenie. Człowiek, to siła, to brnięcie pod prąd, to chęć istnienia, nawet, za cenę swoich sił. Człowiek to niemal stal nierdzewna, którą niewiele czynników jest skruszyć jak porcelanę. 


Mimo, że jesteśmy obdarzeni darem myślenia, rozumu, przeciwstawnych kciuków oraz  panowaniem rasowanym na świecie, nie zapominajmy także o naszych mniejszych braciach- o zwierzętach. Przewaga ludzi nad zwierzętami nie powinna być jakkolwiek ukazywana w sposób agresywny. Szanujmy to, co nas otacza. :)
Bądźmy ludzcy, a nie bezduszni!

piątek, 25 marca 2016

Sens... życia?

,,Człowiek upada i się podnosi. Jedni nazywają to gimnastyką, inni sensem życia.''
- Sławomir Kuligowski
 Bardzo często w naszym życiu pytamy się o tytułowy ,,sens życia''.
Sens życia, w powszechnym znaczeniu to istota i cel ludzkiej egzystencji, powołanie człowieka. To jest to, co powoduje trud życia i czyni je wartym przeżycia.
Zatem, czemu nie możemy uznać, iż samo nasze istnienie, nasz byt na świecie jest już istotą sensu życia?
Otóż... Często szukamy w naszym życiu czegoś wyjątkowego, coś, co musi być na tyle wyjątkowe i unikalne, by nazwać to sensem życia.
Pewnego razu usłyszałam krótką opowieść. Mężczyzna. Całe życie przeżył jako kawaler, przepracował uczciwie do emerytury, nie miał zwierząt. Typowy szary obywatel państwa X. Jako, że nasze życie kończy się śmiercią, także Panu Y się zmarło. Taka kolej rzeczy. Lecz kiedy trafił przed tron Boży, zaczął rościć pretensje dotyczące sensu życia. Na co Bóg mu odpowiedział:
- A pamiętasz, jak w siedemdziesiątym czwartym byłeś w schronisku będąc w górach?
Mężczyzna Y odpowiedział:
- Pamiętał, był tam jakiś siedemdziesiąty czwarty, jakieś schronisko, ale co to ma do rzeczy?
Na co Bóg rzekł:
- A pamiętasz, to małżeństwo, które siedziało naprzeciwko Ciebie?
- Mhm, mówisz o tej kobiecie, której podałem cukier?
A ostatnie zdanie dotyczące tego dialogu brzmiało od Boga tak:
- Widzisz? I to był Twój sens życia.

Szukając tego, co takie wyjątkowe, piękne, klarowne i unikatowe, zapominamy o codzienności, o rzeczywistości, która nas otacza. Szukając górnolotnych słów i niezapomnianych wrażeń, zapominamy, że właśnie w tej chwili, nasza obecność sprawia właśnie teraz, jakiemuś człowiekowi sens życia.
A może Twój uśmiech spowodował w drugim człowieku nadzieję na lepsze jutro? Na sens jutra?

Krąży w nas takie przekonanie, że owy sens życia, jest pojęciem abstrakcyjnym, wartością niematerialną. To spełnienie ludzkiego życia i zarazem kwintesencja istnienia. Uważam, że człowiek szuka sensu życia, kiedy jest nieszczęśliwy. Kiedy czuje w sobie nienasyconą pustkę, która go wręcz zżera.
Według jednej z nauk Buddy, jest wyraźnie powiedziane, że człowiek szuka sensu życia, kiedy jest nienasycony szczęściem, kiedy szuka szczęścia, kiedy tak wystarczająco nieszczęśliwy, że chwyta się niemal wszystkiego, co popadnie.
Zatem, z punktu widzenia nauk buddyjskich, odpowiedź na pytanie "co jest sensem życia?", brzmi: "wyzwolenie od cierpienia".

czwartek, 24 marca 2016

Bo jak śmierć potężna jest miłość.

,,– A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć.''
-Terry Pratchett ,,Czarodzicielstwo"
Bardzo długo zastanawiałam się nad napisałam wpisu o... miłości. Pomimo kilku dniach długich przemyśleń o treści dotyczącej tegoż posta, postanowiłam przyjąć owy post jako małe wyzwanie dla mnie. 
 ,,Nawet gdybym ślepym chciał podążać w ciemności, tylko wtedy wyjdę do słońca,
Kiedy ty pójdziesz ze mną tak naprawdę do końca.''
-Myslovitz- Peggy Sue nie wyszła za mąż
Po wszelkich autopsjach doświadczeń w moim życiu, stwierdzam, ze brak miłości powoduje zespół  zgorzkniałego serca, przenikliwej samotności, braku poczucia własnej wartości, oraz niechęci do życia. Czyż nie mam racji?
Jonasz Kofta w swym wierszu ,,Co to jest miłość'' wyjaśnia- według mnie, prawdziwą definicje miłości.
Jonasz Kofta
,,Co to jest miłość"

Co to jest miłość
Nie wiem
Ale jest to miłe
Że chce to mieć
Dla siebie
Na nie wiem
Ile

Gdzie mieszka miłość
Nie wiem
Może w uśmiechu
Czasem ją słychać
W śpiewie
A czasem
W echu
Co to jest miłość
Powiedz
Ale nie mów nic
Ja chce Cię mieć
I nie wiem
Czemu

Dopiero po wielu latach przemyśleń dotyczących miłości, odkryłam, ze miłość, to proste gesty.
To troska i poczucie odpowiedzialności za drugą osobę.
To wiązanie buta podczas wiosennego spaceru.
To przejażdżka podczas letniego dnia.
To wiązanie szalika podczas jesiennej, deszczowej pogody.
Oraz martwienie się o Twoje dłonie, gdy zapominasz założyć rękawiczki w zimę.
Ile szczęścia i radości daje nam okazywanie miłości- nie ważne, czy jest to miłość rodzicielska, braterska, czy tez miłość mężczyzny i kobiety.
Nie bójmy się miłości i dzielmy się z nią.
Bo miłość i szczęście to jedyna rzecz, która się dzieli, kiedy się ją mnoży! :)
  
Nigdy nie potrafiłam zrozumieć pewnych rzeczy
Że miłość to ciepła herbata i kanapka zrobiona na śniadanie
Że miłość to otworzenie słoika
Że miłość to odetkanie zlewu
Ale teraz rozumiem
Ale teraz już wiem
Kiedy patrzę na Ciebie gdy wiążesz mi szalik
Kiedy widzę Cię

piątek, 18 marca 2016

Bo sztuką jest żyć.

,,Myślałem, że uczę się, jak żyć, a uczyłem się jak umierać.''
- Leonardo da Vinci
 Wiele osób ma skłonności do samokrytyki, wręcz mentalnej autoprzemocy wobec siebie. Owy problem spotyka coraz większą liczbę ludności. I trudno wtedy nie wysunąć pewnego, znanemu każdemu człowiekowi pytania:
Jak żyć?
Człowiek, to taki typ, który, bez sensu wbija do umysłu zbyt wiele, niepotrzebnych niedomówień, myśli. Człowiek  XXI wieku to współczesny asceta, zamartwiający ciało i umysł, uważający swoje wartości, potrzeby za nieosiągalne. To ktoś, kto zbyt komplikuje sobie życie.
Bo sztuką jest żyć.
,,Sztuka życia – to cieszyć się małym szczęściem.''
- Phil Bosmans
 W pewnym momencie każdego życia, przychodzi tylko wdzięczność za wszystko. Wdzięczność rodzicom, za dane życie, za trud wychowania, za dom, chleb i ser do tegoż chleba. Wdzięczność, za to, że jest pewien przyjaciel, który chociaż był przez chwilę, ale był. Wdzięczność, za to, że ktoś nas kocha. Za to, że my kochamy i jesteśmy kochani.
Życie jest ulotną chwilą. Momentem, sekundą, w porównaniu do lat, które przetrwały góry.
W porównaniu do Ziemi, która była, jest i będzie nawet jeśli nas zostanie tylko proch.
Zbyt mało w nas szczęścia w codziennym życiu. Zbyt mało w nas entuzjazmu, radości, szczęścia.
Brak nam spontanicznych uśmiechu i radości z teraźniejszego dnia.

I pewnego dnia, wychodząc z cienia, oślepiona słońcem dnia, zrozumiałam, że mój smutek i przygnębienie nie mają żadnego sensu.
Jestem tym jednym z niewielu ocalałych, którzy zobaczyli, że życie ma sens.
Cieszę się, że żyję. Warto żyć.
,,Dlaczego ludzie potrafią lepiej umierać niż żyć? Dlatego, że żyć trzeba długo, a umrzeć można prędko.''
- Fiodor Dostojewski

wtorek, 15 marca 2016

Muzyki wpływ zbawienny

,, Muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne – nie potrafi oddać wyrazu;
muzyka jest tworzona dla niewyrażalnego.'' - Claude Debussy 

Nie pamiętam, kiedy usłyszałam swoje pierwsze dźwięki. Nie mam nawet prawa tegoż pamiętać. Jednakże nie śmiem wątpić, iż muzyka, jako jedna ze sztuk, jest- według mnie- najlepiej i najchętniej odbierana przez społeczeństwo. Bez względu na gatunek, podgatunek wykonywanej muzyki- sale koncertowe zawsze są wypełnione po brzegi. Oczywiście, w przeciwieństwie do teatrów, muzeów, w których na ścianach wiszą wszelakie dzieła malarskie. Muzyka, niewątpliwie, jest najszerzej odbieraną dziedziną sztuki i bezprecedensowo nią zostanie, przez długi okres czasu.
Posługujemy się muzyką, mówiąc o naszych emocjach.
Muzyka jest tam, gdzie słowa nie potrafią wybrzmieć z ust.
Słowa są muzyką. Wszystko, co słyszymy- szelest, szum, świst, dźwięk deszczu- jest muzyką.
,,Tylko w muzyce odnajduję coś absolutnie pięknego, nieopisywalnego, niewyrażalnego werbalnie, co porusza najdelikatniejsze i najczulsze struny duszy człowieka.''- Piotr Łazarkiewicz
 To jest piękne. Za pomocą kilku dźwięków człowiek jest w stanie, wyrazić całą swą paletę uczuć. Zresztą, muzyka nie tylko wpływa na człowieka. Otóż, taki przykład:
Szperając kilka lat temu w internecie, natrafiłam na pewien artykuł, w którym ukazane było to, iż szczęśliwe i wysokowydajne krowy, to szczęśliwe, spokojne krowy, słuchające... muzyki klasycznej.
Tak, przeprowadzono eksperyment, w którym porównano kilka tygodni wydajności krów  nie będących pod wpływem muzyki. Po kilku tygodniach krowy miały dostęp do muzyki klasycznej. Wyniki okazały się do szokujące- mimo niewielkiej różnicy, krowy, słuchające muzyki klasycznej, wykazywały się wyższą wydajnością.
Pamiętajmy, iż jeśli przy kilku krowach różnica jest naprawdę subtelna, na skalę przemysłową różnica okazuje się jednak o wiele większą niż w przypadku kilku krów.
Czytałam także o eksperymencie na szczurach- owe zwierzątka pod wpływem muzyki metalowej stawały się coraz drażliwsze i agresywniejsze, aż w pewnym momencie dochodziło do ataków pomiędzy zwierzątkami.
Muzyka pomagała fizycznie przerwać czarnoskórym niewolnikom. Dzięki im przyśpiewkom etnicznym, możemy dziś cieszyć uszy słuchając jazzu.
,,Czym jest muzyka? Może po prostu niebem, z nutami zamiast gwiazd?"
- Ludwik Jerzy Kern
 Patrząc na niezwykle długie i powykrzywianie palce pianisty, zadaję sobie owe pytania:
Ile ten człowiek poświęcił czasu w swoim życiu, by nadać dźwiękom swoją duszę?
Ile ten człowiek przesiedział godzin wciskając klawisze, by potem być na piedestale wraz z fortepianem?
Ile ten człowiek borykał się z problemami związanymi z techniczną grą na fortepianie?
Ile razy rozmyślał wśród bezwietrznych nocy o sensie wyrażania swoich uczuć za pomocą muzyki?

Pamiętam, gdy pewnego dnia, usłyszałam oraz zobaczyłam pierwszy raz, jak pianista gra przy pianinie.
Szuka w pamięci zapisu nutowego, który właśnie chciałby zagrać, chociaż fragment, szykuje swe dłonie ku odpowiednim dźwiękom rozpoczynającym dany utwór, upewnia się w swym poczynaniu, po czym- wciskając klawisze, słuchać już pierwsze dźwięki.
Cóż to za magia! Coś niesamowitego!
Zamroczony dźwiękami, buja swym ciałem w rytm, takt w takt, pewnie trzymając dłonie przy klawiaturze, by zaraz pokonać kolejne dźwięki podane przez pana kompozytora.
Tak, otóż było to było preludium deszczowe, szanownego Pana- Fryderyka Chopina.
https://www.youtube.com/watch?v=SoteyAXuEKY
 Preludium zagrane na niebieskim pianinie.

Polecam twórczość Fryderyka Chopina.
,,Życie bez muzyki jest błędem.'' Fryderyk Nietzsche

sobota, 12 marca 2016

Myslovitz

Tytuł owego bloga brzmi:

,,To życie jest dla nas
Podróżą w głąb siebie i próbą sił."
Jest to cytat z utworu Myslovitz- Ty i ja i wszystko co mamy z albumu ,,Happiness is easy". (2006)
 https://www.youtube.com/watch?v=Tn84nMAV0A0
Chciałam, by tytuł tegoż bloga ukazywał życie oraz jego zastosowanie dla nas.

To życie jest dla nas.
Dla nas wszystkich, dla Ciebie, jakże i dla mnie.
Dla człowieka, jakże i dla kota.

Życie jest podróżą w głąb siebie.
Każdy poprzez szereg doświadczeń poznajemy siebie, poznajemy swoją osobowość, swoje słabości.
Poprzez ową podróż w głąb siebie, każdy poznaje swoje niebo oraz swoje piekło.

Życie jest próbą sił.
Czasem w naszym życiu pojawiają się dni, kiedy na wszelkie sposoby zostajemy poddani wszelkim próbom naszych sił.
Przychodzi w każdym z nas taki pewien moment, kiedy dowiadujemy się o samym sobie więcej w kilku minut, niż przez pół naszego życia.
To także cierpliwość, wytrwanie, dokonanie swoich wyznaczonych celów w życiu, nawet za cenę próby własnych sił.

Dzisiejszy wpis chciałabym także poświęcić  twórczości polskiego zespołu- Myslovitz, poprzez krótką interpretację wybranych utworów.
Myslovitz- jest polskim zespołem założonym w Mysłowicach, w 1992 roku, wykonującym przede wszystkim muzykę rockową.
Początkowo, wokalistą owego zespołu był Artur Rojek, znany ze swojego specyficznego wokalu, aczkolwiek po dwudziestu latach działalności z Myslovitz, zrezygnował z bycia wokalistą zespołu.
Od 2012 roku jest nim Michał Kowalonek.
Wydali spod swej działalności dziesięć albumów studyjnych.
Myslovitz- Srebrna nitka ciszy
 https://www.youtube.com/watch?v=s6R3pfJ6Lw8&index=15&list=RD88gxwm35iQw
 Jest to utwór kontemplacyjny, kłaniający do przemyśleń.
Melancholiczny akcent jednakże najbardziej wybrzmienia w tekście utworu.
,,Niby wszystko mam,
a jednak niezmiennie czuję się sam,
niby wszystko mam,
dlaczego więc...?"
Mówiąc o wartościach niematerialnych, które nadają życiu sens, aczkolwiek niedostępnych od zaraz, autor tekstu wyraża tęsknotę tejże wartości.
Fakt, iż posiadanie przedmiotów materialnych, które cieszą ludzkie oko, nie powoduje zasklepienie pewnej pustki w człowieku, która mimo wielu dóbr materialnych, nadal jest.
,,Za wszystko, za chwile,
których brak,
nienawidzę Cię.
I wiarę, poczucie, że mnie znasz,
gdy nie było tak.''
 Autor, mówiąc o miłości w drugim refrenie, także posługuje się pustką- ,,za chwilę, których brak/nienawidzę Cię.
Widać także nawiązanie do pewnego cytatu z książki ,,Mały książę", który brzmi tak:
,,Straciłeś dla mnie tyle czasu, że poczułem się ważny.''

W sumie jest to utwór dość ciekawy, ponieważ mówi o braku wiary, o straceniu wiary:
,,I nagle skończy się, to wszystko, w co wierzysz, co kochasz zasypie śnieg;
Dziki uniesie cię wiatr, upuści cię nagle, uderzysz, ufałeś mu tak."
Ale jednak za chwilę słychać owy refren:
,, Ale Ty nigdy nie poddasz się.''
 Utwór jest dla mnie afirmacją dla wiary w siebie, wiary w własne siły. :)

Oraz pamiętajcie:
To życie jest dla nas
Podróżą w głąb siebie i próbą sił! :)

piątek, 11 marca 2016

Jasne cienie małego kruczka

Kruk

Pewien słownik symboli literackich podaje taką oto definicję kruka.
„Kruk symbolizuje niepokój, chorobę, śmierć, grzech, wojnę, herezję, rozkład, złe przeczucia, złe wróżby, fałszywość, proroctwo, wszechwiedzę, nadzieję, pamięć, słońce, świt, światło, wiatr, burzę, wojnę, samotność, długowieczność.″
Kruk jest wszechobecny we wszelkiej kulturze, niemalże od początków starożytności. Na przestrzeni epok, był wszelako postrzegany.

W Biblii kruk jest postrzegany jako wiara w opatrzność Boską. Mówi to oto ten cytat z Ewangelii według świętego Łukasza:„Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją ani żną, nie mają spiżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi”
W mitologii, szczególnie w mitologii rzymskiej, kruk był symbolem wiedzy, proroctwa oraz wróżb. Poświęcano go bogom Słońca, światła i wiedzy:Heliosowi, Saturnowi, Kronosowi, Apollinowi.

W epoce renesansu kruk symbolizuje zapowiedź nieszczęścia. W dziele W.Szekspira ,,Makbet” doskonale widać ową, renesansową symbolikę kruka:
„Ochrypł kruk nawet, który kracząc obwieszcza fatalne przybycie Dunkana do ich bram”.
Oświecenie nadaje krukowi cechę głupca- Ignacy Krasicki oraz jego bajka o Kruku i Lisie wszystko wyjaśnia,
W epoce romantyzmu, Adam Mickiewicz oraz jego „Dziady” cz. II ukazują tegoż ptaka jako symbol grzechu, a konkretnie pychy.
Oraz Młoda Polska- kruk jako symbol śmierci. Symbol ten dobrze jest widoczny w utworze  S. Żeromskiego pod tytułem ,,Rozdzióbią nas kruki, wrony…”

Chcąc wyjaśnić moją nazwę bloga, posłużyłam się oksymoronem.
W jaki sposób cienie mogą być jasne?
Chcę opowiedzieć historię pewnego kruka, ukazać pogląd na świat z perspektywy przeciętnego kruka, których wiele na owym świecie.
Być może nawet umilić wielu ludziom dzień, być może nawet dać komuś nadzieję na nowy, lepszy dzień.

Jestem Justyna.
I witam w moich jasnych cieniach małego kruczka.